sobota, 6 czerwca 2015

Rozdział XIV ,,Brakowało mi tu tylko jej...''

 
Rozdział dedykuje wszystkim :*
5 kom = kolejny

*Martina*
-Ekhem - usłyszałam głos

Proszę ,tylko nie ona.

-Candelaria , hej co u ciebie? - zapytałam z sztucznym uśmiechem
-Ta , ta , ta.. Jorguś ! - odepchnęła mnie i go przytuliła
Widać że chłopak nie był zadowolony co zauważyła Ruda.

1:0 dla mnie !

-Nie chcę wam przeszkadzać w tych czułościach ale możecie mi pokazać pokój? - zapytałam
-Taa , taa już pokazuje - powiedział Jorge i mnie zaprowadził - zazdrośnica - powiedział cicho z uśmiechem
-Ja? - zapytałam niedowierzając
-A kto inny ? - zapytał z cwaniackim uśmiechem
-Zmieniłeś się - stanęłam a on szedł dalej - chcę tego dawnego Jorge,  który mnie przytulał kiedy było mi smutno , był przy mnie i kochał jak siostrę - powiedziałam na jednym tchu
-Chcieć to dużo można ale i tak tego dostać nie można - wysyczał i poszedł dalej - chcesz wiedzieć jaki jest twój pokój czy będziesz tak stała ? - spytał zirytowany
-Dzięki , poszukam se sama - powiedziałam i poszłam do łazienki którą ominęliśmy
-Martina...
Zamknęłam drzwi na klucz . Dobijał się do mnie. W końcu kiedy mu otworzyłam , widziałam że biegł w moją stronę , nie zdążył zahamować i .... pocałował mnie. Sam był tym zdziwiony jak ja ale od razu go pogłębił a ja go odwzajemniłam. Wszedł bardziej w łazienkę i zamknął drzwi. Całował mnie z namiętnością i jakby... tęsknotą? Po pięciu minutach skończyliśmy. Patrzeliśmy sobie w oczy a z moich popłynęła łza . On ją od razu starł i mnie przytulił.
-Tęskniłem... - powiedział
~~~~~~~~~~~~
 
No hej tego się nie spodziewaliście co? XD
Silaaa dziś gwałtu nie będzie w następnym będzie o tym xD
 
Pozdrawiam :*
 

piątek, 5 czerwca 2015

Rozdział XIII ,,Jednak to był sen...''

 
4-5 kom - rozdział
Rozdział dedykuje umarłej Patiś
Żyj kurde, żyj xD


*Martina*

Dlaczego on nie przyszedł ? - pytam samą siebie. Mówił że przyjdzie. Jestem głupia . Przecież to była moja wyobraźnia . Jestem tu od wybudzenia tydzień a dziś wychodzę. Od kiedy Ruggero wyszedł nikt mnie nie odwiedził

Gówno , nie tęsknił

Mam nadzieje że chociaż ktoś po mnie przyjedzie , bo nie wiem gdzie mieszkać. Kiedy się pakuje ktoś wchodzi do mojego pokoju . Nie wierzę.
-J-j-jorge? - zapytałam niedowierzając
-Idziemy. - powiedział beznamiętnie szarpiąc mnie.
Kiedy wyszliśmy z szpitala weszliśmy do auta. Cały czas się nie odzywałam . Bałam się odezwać , co chyba zauważył
-Dużo się zmieniło kiedy ty se słodko spałaś - powiedział z ironią , co mnie obraziło - Rugg przez swoją niewyparzoną gębę zadarł z gangsterami a ja mu głupi jeszcze pomagam. Prosił mnie żebym się tobą opiekował i dał ci to. - podał mi kopertę - przeczytaj to jak będziesz sama .
-Jestem na ciebie skazana? - zapytałam z uśmiechem
-Dla mnie to nie jest fajne . Wolałbym pomóc twojemu bratu niż się niańczyć.
-Zmieniłeś się... - powiedziałam smutno
-Musiałem , jakby byłbym sobą , by mnie zniszczyli . - powiedział spokojnie
-Mam pytanie.
-Jakie? - zapytał znów spokojnie
-Porozmawiasz ze mną szczerze?
-Jak przyjedziemy do mnie dobrze? - zapytał i spojrzał na mnie
-Dobrze.
Wrócił do jazdy samochodem. Po piętnastu minutach znaleźliśmy się za miastem w małym domku. Kiedy weszliśmy do domu , zamurowało mnie. Kiedyś chciałam żeby wyglądał mój dom. On tylko o tym wiedział

-Chciałabym mieć dom za miastem , rodzinny żeby salon był biało-fioletowy , wielki telewizor i inne rzeczy - powiedziałam rozmarzona
-Może kiedyś marzenie się spełni ? - zapytał i się uśmiechnął

-Jak tu pięknie... - powiedziałam rozmarzona
-Kiedy go remontowałem , przypomniały mi się twoje słowa i... powstało to - powiedział i podrapał się po głowie.
Ja go tylko przytuliłam . On zdziwiony po kilku sekundach objął mnie swoimi ramionami.
-Dziękuje... - powiedziałam
Czułam że się uśmiechnął , szczerze . Ja też się uśmiechnęłam . Nie wiem ile się przytulaliśmy , przy nim tracę czas , ale mam nadzieje że długo.

Chyba dalej po tylu latach jestem w nim zakochana...