piątek, 29 maja 2015

Rozdział XI ,,Budzę się w własnym śnie...''

 
Rozdział dedykuje Silli :D
4-5 kom - następny rozdział
 
 
*Martina*

Zatrzymuje się.Czy na pewno chcę być jeszcze w tamtym świecie
-A co jeśli zrezygnuje? - zapytałam głośno
-To nigdy już nie będziesz szczęśliwa - powiedział cichy głos - obok mnie.
Nagle obok mnie pojawia się Jorge. Płaczę. Z szczęścia . Chciałabym z nim być . Biegnę do niego a by go przytulić. Obejmuje mnie swoimi ramieniami .
-Tęskniłem... - powiedział
-Ja też... Ale.. ty żyjesz ?- zapytałam
-Żyje... ale to twój sen. Musisz się wybudzić Martina ... musisz ze mną żyć- powiedział
-Ale ty tego nie mówisz poważnie... to tylko moja wyobraźnia - uśmiechnęłam się
-To też mi się śni - powiedział i złapał mnie za rękę - Tini obudź się a ja przylecę do ciebie żeby cię odwiedzić od razu.
-A wcześniej tego nie robiłeś ? - zapytałam
-Bałem się... Od kiedy wypadłaś z okna miałaś śpiączkę. Nie ma cię z nami już calutki rok...
-Rok? - zapytałam smutno
-Rok. Przez ten rok dużo się zmieniło . Teraz ci tego nie opowiem ale... - nie skończył bo mu przerwałam pocałunkiem.
Od razu go odwzajemnił . Był namiętny i brutalny.
-Obudzę się ... dla ciebie. - powiedziałam.
-Dziękuję...
-Jorge?
-Tak?
-Czyli to nie jest moja wyobraźnia. Ty przyjdziesz?
-Przyjdę
Ruszyłam w stronę białego kółka.
-Raz kozia śmierć! - skoczyłam do tego kółka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam was w kolejny rozdziale. Dziś miałam humor i go napisałam. Mam nadzieje że się spodobał.