środa, 3 czerwca 2015

One Part ~~Leonetta ,,Wymyślona miłość?''

 
Zapraszam was do OP :D
 
*Violetta*

Nigdy nie zaznałam miłości. Tak szczerze podoba mi się jeden chłopak. Ma na imię Leon. Leon Verdas. Nigdy na mnie nie spojrzał bo jest ,,popularsem'' . Kiedyś się może do mnie uśmiechnął , nawet nie wiem czy do mnie. Mam piękne sny z nim w roli głównej... Chciałabym być szczęśliwa . Z nim. Ale czas do szkoły . Wchodzę do szkoły a na co patrzę zabiera mi wdech w piersiach. Mój ukochany  znajomy całuje się z inną.

Nie mam u niego szans. Na co liczyłaś?

Idę dalej nie patrząc na niego. Kiedy jestem przy sali muzycznej mam ochotę pójść tam i zaśpiewać. Ale... czasami mnie coś podtrzymuje , inaczej wola. Boje się przy wszystkich śpiewać. Ale można spróbować prawda? Weszłam do sali i podeszłam do pianina.
-Raz kozia śmierć - powiedziałam cichutko do siebie.
Nim się zorientowałam moje palce zaczęły już grać. Zaczęłam śpiewać
No soy ave para volar
Y en un cuadro no sé pintar
No soy poeta, escultor
Tan sólo soy lo que soy
Las estrellas no sé leer
Y la luna no bajaré
No soy el cielo, ni el sol
Tan sólo soy

Pero hay cosas que sí sé
Ven aquí te mostraré
En tu ojos puedo ver
Lo puedes lograr, prueba imaginar


Nagle ktoś dołączył . To jego głos.

Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar yeh
Podemos volar sin tener alas
Ser la letra en mi canción
Y tallarme en tu voz.

Kiedy skończyliśmy patrzeliśmy sobie w oczy nie odrywając wzroku. Oby dwoje się uśmiechaliśmy . Nikt nie chciał przerwać tej przyjemnej ciszy ale musiałam o coś zapytać.
-Skąd ty to znałeś ? - zapytałam
-Śniło mi się... a ty skąd to znasz? - zapytał tak samo zdziwiony
-Mi też się śniło... - powiedziałam cicho a on się tylko uśmiechnął
Kiedy podniosłam głowę , patrzał na mnie ja na obrazek . Tak mi się wydawało
-To ty mi się śniłaś... - powiedział rozmarzony z uśmiechem
Nawet się nie zorientowałam a on mnie pocałował i przygniótł to ściany . Pocałunek był czuły i namiętny . Od razu do odwzajemniłam . Po pięciu minutach skończyliśmy się całować.
-To mi się tylko śni - powiedziałam
On znowu mnie pocałował na szybko
-A jak myślisz? Tym razem nie.
Tym razem ja go pocałowałam . Potem go przytuliłam jak pluszaka.
-Szukałam cię...
-...i znalazłaś
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam was w tą piękną środę.
Dziś wzięło mnie na OP więc go zrobiłam :P
Mam nadzieje że wam się podoba :D
~~Yock

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rozdział XII ,,Pobudka ze snu!''

 
Dziś tak wyjątkowo rozdział w poniedziałek
4-5 kom = w piątek rozdział
Rozdział dedykuje wszystkim :*
 

*Martina*

Wszystko stało się białe. Otwieram oczy i czuje ... że jestem przemęczona i chcę jeszcze raz zasnąć. Już zamykam oczy ale przypominają mi się słowa ,,Obudź się , dla mnie'' . Całe pomieszczenie jest białe jak i łóżko. W oknie widzę dopiero ranek. Zobaczyłam czerwony przycisk i go kliknęłam . Po minucie pojawiła się pielęgniarka i lekarz .
-Dzień dobry pani Castillo. - powiedział stanowczo doktor
-Co się stało?... - zapytałam ledwo
-Jest pani przemęczona niech się pani nie odzywa . Pod wpływem alkoholu spadła pani z okna i była rok w śpiączce . Wezwać pana Ruggera Castillo? - zapytał a ja przytaknęłam
Siedziałam i myślałam nad słowami Jorge w moim ,,śnie'' .

-Tini obudź się a ja przylecę do ciebie żeby cię odwiedzić od razu.

Jakoś cię nie ma Jorge. Może przyjedzie z Ruggero ? Fajnie by było. Chciałam się dowiedzieć co się stało przez ten rok. Czy ta dziwka Cande już nie jest z Jorge.

-Czyli to nie jest moja wyobraźnia. Ty przyjdziesz?
-Przyjdę.


Mineła już godzina a dalej nie ma ich. A co jeśli to moja wyobraźnia? - zapytałam siebie w myślach. Pewnie to moja wyobraźnia a Jorge jest dalej szczęśliwy z Cande
-Tinita ! - usłyszałam głos mojego brata który od razu mnie dusi

Za to cię kocham , Rugg

-Rugg - wtuliłam się w niego jak w pluszaka - kiedy stąd wyjdę? - zapytałam
-Już niedługo... Tylko muszę załatwić parę spraw... - wyszedł ,mówiąc cicho ostatnie słowa.
O co tu chodzi?